Retoryka to kolejne zagadnienie związane niejako z marketingiem politycznym. Powstała ona już w czasach starożytnych i dotyczyła publicznych dyskusji w demokracjach: greckiej i rzymskiej. Za najwybitniejszych mówców tamtych czasów uważa się m.in. Isokratesa, Platona, Arystotelesa, Dionizjusza, Demostenesa oraz Cycerona. Retorykę opisywano jako sztukę wymowy, akcentując przy tym zdolności oratorskie oraz umiejętności skutecznego przekonania swoich słuchaczy do własnych racji. Niezwykle przydatne w retoryce mogą okazać się umiejętności perswazyjnej mowy[1]. Retoryka, za sprawą romantyków, w XIX wieku straciła na znaczeniu. Dziś podejmowane są próby jej przywrócenia[2], choć może się wydawać, że nigdy nie zaginęła, a jej pozycja jest nieustannie silna. Istnieje obecnie, w zmodyfikowanej formie, jako część marketingu politycznego. „Retoryką XXI wieku” zajmują się wspomniani już coach speakerzy.
Below you can see a film ( in 2 parts) created to promote Łódź as a centre of many cultural events.
Za naszą zachodnią granicą powszechne są sytuacje, kiedy rodzic-obcokrajowiec nie może mówić do własnych dzieci w ich ojczystym języku. Zakaz taki jest wydawany przez sąd, a w przypadku apelacji, również i przez sąd II instancji. Ten oczywisty absurd musi się skończyć raz na zawsze. Ostatnio bardzo głośna sprawa dotyczyła pana Wojciecha Pomorskiego, który po wielu latach własnej walki z niemieckim wymiarem sprawiedliwości założył Polskie Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech. Mimo to, w konsekwencji zakazu używania języka polskiego, dzieci Pana Pomorskiego w ciągu 8 lat tegoż procederu zostały zgermanizowane. Jak napisała Gazeta Lubuska w swoim artykule na stronie internetowej:
Mieszkający od 22 lat w Niemczech Wojciech Pomorski już osiem lat walczy o swoje córeczki. Gdy w 2003 r. opuściła go żona, Niemka, mógł spotkać się z nimi tylko cztery razy, ostatnio w lutym 2010. W ciągu tych lat widział się z nimi w sumie 16 godzin. Każde spotkanie było nadzorowane i odbywało się w urzędowym miejscu.
- Zgodziłem się osiem lat temu na taką formę, bo bardzo chciałem zobaczyć córeczki – powiedział mi W. Pomorski. – Niestety, szybko okazało się, że podczas spotkań nie będzie mi wolno porozumiewać się z nimi po polsku, a jedynie po niemiecku. Nie zgodzono się też na używanie obu języków. W sprawę zaangażował się Jugendamt, czyli niemiecki urząd ds. spraw dzieci i młodzieży. Postawiono mi ultimatum: albo rozmowa po niemiecku, albo odwołanie spotkania z córkami.
Z radością informuję, że fundacja Wolontariat św. Eliasza w zorganizowanym przez siebie plebiscycie przyznała mi dyplom Miłosiernego Samarytanina. Nad przebiegiem przedsięwzięcia czuwał ks. kard. Stanisław Dziwisz. Cel konkursu opisany jest następująco:
Miłosiernym Samarytaninem jest każdy człowiek, który zatrzymuje się przy cierpieniu drugiego człowieka, jakiejkolwiek by ono było natury. Ten kto świadczy pomoc, o ile możności skuteczną. W tę pomoc wkłada swoje serce, nie żałuje również środków materialnych. (…) Osoba, która bezinteresownie, nie okazjonalnie lecz systematycznie służy pomocą drugiemu człowiekowi. Osoba ta nie powinna należeć do żadnej organizacji powołanej w celu niesienia pomocy.
Dyplom i list gratulacyjny zamieszczam obok. Bardzo dziękuję za to wyróżnienie, gdyż bardzo wiele dla mnie znaczy.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Paweł Rogaliński
Dziś rozpoczyna się przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej. Polska obejmuje prezydencję po półrocznym przewodnictwie Węgier. Polska prezydencja rozpoczyna się w czasie, gdy przed Unią stoi wiele poważnych wyzwań, tak gospodarczych, jak i społecznych. Program i plan prac polskiej prezydencji jest odpowiedzią na te wyzwania. Już teraz Polska może liczyć na poparcie wielu krajów europejskich i instytucji wspólnotowych dla swoich celów. Jak pokazują badania, prezydencja ma także poparcie polskiego społeczeństwa – jednego z najbardziej euroentuzjastycznych w całej Unii.
Celami najbliższych sześciu miesięcy będzie dążenie do pogłębienia integracji unijnego rynku, co zaowocuje większym tempem wzrostu gospodarczego. Będą to także starania o dalsze rozszerzenie Unii i zacieśnioną współpracę z sąsiadami, co zagwarantuje większą stabilność tego regionu świata, tak na południu jak i na wschodzie. Inny cel to wzmacnianie energetycznego, żywnościowego i militarnego bezpieczeństwa Europy. W trakcie polskiej prezydencji rozpoczyna się też bardzo ważna dyskusja o nowym budżecie dla Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Czytaj dalej »
W dniach 26-27 czerwca 2011 w Sejmie RP odbyły się: ścisły finał i gala konkursu na Najlepszego Studenta RP "Studencki Nobel". Prócz tytułu najlepszego studenta w województwie łódzkim zdobyłem również II miejsce w Polsce w kategorii nauki humanistyczne. Poniżej przedstawiam treść listu gratulacyjnego oraz galerię zdjęć z tego wydarzenia.
W imieniu Centrum Krajowego Konkursu „Studencki Nobel 2011” zaświadczam, że pan Paweł Rogaliński był uczestnikiem ścisłego finału konkursu branżowego (etap ogólnopolski) w kategorii „Nauki humanistyczne”. Oznacza to, że pan Paweł Rogaliński zajął II miejsce w Polsce w w/w Konkursie w tej kategorii. Serdecznie gratuluję!
Z wyrazami szacunku,
Jakub Ziółkowski
Dyrektor Krajowy Konkursu
Z radością chciałbym poinformować, że mieszczące się w Wielkiej Brytanii The General Teaching Council for England (GTC) przyznało mi certyfikat Qualified Teacher Status. Dokument ten oznacza uzyskanie statusu wykwalifikowanego nauczyciela szkół sektoru prywatnego i publicznego na Wyspach. Co więcej, potwierdza wysoką jakość wykształcenia w zakresie filologii angielskiej i znajomości wiedzy metodycznej. Skan certyfikatu zamieszczam obok.
Z pozdrowieniami
Paweł Rogaliński
Dość istotnym zagadnieniem we współczesnym społeczeństwie jest socjotechnika, zwana również inżynierią społeczną (socjalną). Jej klasyczna definicja opisuje ją jako realizację socjologii w praktyce, a więc zapewnianie form naprawy problemów w społeczeństwie, które uprzednio nakreśliła socjologia[1]. Ponadto, jak twierdzi prof. Piotr Pawełczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: „stanowi ona proces rozszerzonej reprodukcji porządku społecznego – w odróżnieniu od socjalizacji, która jest reprodukcją prostą (powieleniem)”. Warto podkreślić, że marketing polityczny i manipulacja stosowane przez określoną osobę nie mają dużego wpływu na świadomość społeczną, więc nie wpisują się w ramy socjotechniki. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę działania wszystkich polityków jako kolektywu, należy uznać, że kształtują oni postawę społecznej akceptacji wobec polityki rynkowej. Relację między socjotechniką a marketingiem politycznym można przyrównać do przykładu John’a K. Galbraith’a dotyczącego rynku samochodowego: Czytaj dalej »
Liczba odwiedzin strony: 1597640 




