Ciekawym słowem, wartym analizy, jest wspomniana już zmiana, która oznacza porzucenie całej dotychczasowej polityki swojego poprzednika George’a Busha. Wykorzystując ponownie metodę aktualizacji, Obama w analizowanym przemówieniu użył wyrazu change aż szesnaście razy. Jak widać, słowa kluczowe mają w zamierzeniu twórców kampanii marketingowych możliwie jak najbardziej utrwalić się w umysłach obywateli. Dzięki nim prawdziwy program polityczny schodzi na dalszy plan, a najważniejsze staje się rozróżnienie dwóch kandydatów wraz z ich maksymalnie uproszczonymi założeniami: Baracka Obamy „zmiany” oraz Johna McCaina „kontynuacji”. Ponadto, jak uznała Iwona Reichardt:
Na pytanie, czy taka forma prowadzenia kampanii wyborczej przystaje do oczekiwań politycznych YOU odpowiedzi można uzyskać nie tylko wskazując na zwycięstwo kandydata w wyborach prezydenckich, lecz również na niespotykane do tej pory zaangażowanie polityczne rzesz ochotników, spośród których, w imię „zmiany dla Ameryki” (ang. Change for America) wielu porzuciło studia bądź zrezygnowało z pracy zarobkowej.
Analizując użycie słowa nie, Obama świadomie przywołał obrazy biednych Amerykanów, których nie stać było na opłacenie rachunków, a następnie stwierdził: Nie wszystkie z tych spraw leżą w gestii rządu (ang. These challenges are not all of government's making). Tuż po tym zdaniu mówca postanowił zrobić lekką pauzę, by słuchacze, zgodnie z omówionym wcześniej działaniem słowa nie, zdążyli wyobrazić sobie winny wszystkiego rząd George’a W. Busha. Tuż potem Obama bezpośrednio zaatakował swojego poprzednika i uznał, że mimo wszystko przyczyny większości Czytaj dalej »
Autor Paweł Rogaliński
\\ tagi: Barack Obama, Change for America, George Bush, Iwona Reichardt, język Baracka Obamy, język polityki, język polityków, John McCain, The American Promise